Czy ktoś jeszcze pamięta zakupy w takich sklepach?
Bez sklepów nie da się żyć. Przynajmniej w mieście. W PRL-u nie dało się też żyć bez barów mlecznych, krawcowej i repasacji pończoch. Potentatem na odcinku zaopatrzenia i usług była Poznańska Spółdzielnia Spożywców „Społem”. Żywiła, uczyła, radziła i pomagała.