Buk – miasto, w którym historia leży pod brukiem. Jeden z najstarszych rynków Wielkopolski odzyska dawny blask

Około 30 kilometrów na zachód od Poznania leży miasto, którego dzieje można czytać jak opowieść o całej Wielkopolsce. Buk nie jest tylko punktem na mapie między Poznaniem a Opalenicą. To miejsce wyrastające z dawnych borów, średniowiecznych szlaków handlowych, kościelnych szkół, cechów rzemieślniczych, patriotycznych zrywów i pamięci mieszkańców, którzy przez wieki budowali jego znaczenie.

bukbuk
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Dziś ta historia wraca na pierwszy plan za sprawą rozpoczętej rewitalizacji bukowskiego rynku, czyli Placu Przemysława. To jedna z największych inwestycji w historii lokalnego samorządu. Projekt wart blisko 20,5 mln zł otrzymał 16,3 mln zł dofinansowania z funduszy europejskich w ramach programu Fundusze Europejskie dla Wielkopolski 2021–2027. Dla Buku to nie tylko remont centralnego placu. To próba przywrócenia życia miejscu, które przez stulecia było gospodarczym, społecznym i symbolicznym sercem miasta.

Miasto, które wyrosło z bukowych borów

Nazwa Buku prowadzi daleko w przeszłość, do czasów, gdy zachodnia część dzisiejszej aglomeracji poznańskiej wyglądała zupełnie inaczej niż dziś. Przed tysiącem lat między Wartą płynącą przez Poznań a terenami dzisiejszej Opalenicy rozciągały się rozległe bory bukowe. To właśnie one dały nazwę miastu, a ich pamięć zachowała się także w herbie grodu: bukowe drzewo o trzech liściach i trzech korzeniach, z poziomym kluczem.

Ten leśny krajobraz nie był pustkowiem. Był częścią najważniejszego obszaru osadniczego Wielkopolski w pierwszych wiekach państwa polskiego. To tutaj kształtowały się drogi, osady, parafie i lokalne wspólnoty, które później stały się fundamentem regionu. Jeszcze w XV wieku w okolicach Buku istniały znaczne obszary leśne, a ich ślad przetrwał nie tylko w nazwach, ale też w lokalnej tożsamości.

Legenda mówi, że w 963 roku Polanie mieli toczyć w okolicach Buku krwawe walki z Niemcami. Inna opowieść, szczególnie mocno związana z miejscową tradycją, głosi, że pod największym bukiem w tej okolicy miał umrzeć książę Mieszko I, ranny podczas polowania na żubry. Choć są to podania, a nie źródła historyczne, pokazują, jak głęboko Buk wpisany został w wyobrażenie o najdawniejszych dziejach Polski.

Pierwsze dokumenty i narodziny miasta

Udokumentowana historia Buku zaczyna się w 1257 roku, kiedy miejscowość pojawiła się w dokumencie księcia Bolesława Pobożnego. Już wtedy Buk nie był zwykłą osadą. Wspominany jest jako wieś z miastem i kościołem, posiadająca prawo bicia monety oraz pobierania cła. To świadczy o znaczeniu gospodarczym i administracyjnym tego miejsca już w połowie XIII wieku.

Część historyków uznaje właśnie rok 1257 za moment powstania miasta na prawie polskim. Powszechniej jednak miejski status Buku łączy się z lokacją na prawie magdeburskim w 1289 roku, dokonaną przez księcia Przemysła II, późniejszego króla Polski. Od tego czasu Buk zaczął rozwijać się według zasad typowych dla miast średniowiecznych: z rynkiem, układem ulic, rzemiosłem, handlem, samorządem i przywilejami.

Miasto składało się z warownego grodu i podgrodzia. Z czasem pojawiły się przedmieścia, ulice, warsztaty, składy kupieckie i miejsca targowe. Rynek stał się centrum miejskiego życia. To tutaj spotykali się mieszkańcy, tu handlowano, rozmawiano, ogłaszano decyzje, witano ważnych gości i przeżywano najważniejsze momenty lokalnej historii.

Złoty czas rzemiosła i handlu

Największy rozkwit dawnego Buku przypadł na XV i XVI wiek. W źródłach historycznych miasto zaliczane było wówczas do ważniejszych ośrodków Wielkopolski. Jego rozwój wynikał z położenia przy ważnych szlakach handlowych, istnienia komory celnej oraz prawa organizowania jarmarków.

W mieście działały liczne cechy rzemieślnicze. Najstarszym znanym był cech rzeźnicki, ale szybko pojawiły się kolejne: krawców, szewców, kuśnierzy, sukienników, iglarzy, grzebieniarzy, kowali, ślusarzy, bednarzy, kołodziejów i młynarzy. Szczególne znaczenie miały rzemiosła włókiennicze i tkackie, które przez długi czas budowały zamożność miasta.

Od 1519 roku znani są w Buku piwowarzy. Ich działalność była na tyle ważna, że na początku XVI wieku powstał w mieście drewniany wodociąg. To detal, który doskonale pokazuje poziom rozwoju dawnego Buku. Nie była to prowincjonalna osada, lecz organizm miejski potrzebujący infrastruktury, zaplecza technicznego i rozwiązań ułatwiających codzienne funkcjonowanie.

Później rozwijały się także inne specjalności: stolarstwo, ciesielstwo, szklarstwo, powroźnictwo, gorzelnictwo i szynkarstwo. Miasto żyło rytmem warsztatów, karczm, targów i jarmarków. Na rynku musiał panować gwar: stukot kół, nawoływania sprzedawców, rozmowy kupców, zapach pieczywa, piwa, drewna, skóry i świeżo obrabianego metalu.

Buk jako ośrodek nauki i kultury

Rozkwit gospodarczy szedł w parze z rozwojem oświaty. Bardzo wcześnie istniały w Buku szkoła, szpital i łaźnia miejska. Przykościelne szkoły dobrze przygotowywały uczniów do dalszej edukacji, a już w 1372 roku studenci pochodzący z Buku pojawiali się na uniwersytetach.

Z miasta wywodzili się ludzie, którzy osiągali wysokie stanowiska w szkolnictwie, Kościele i nauce. Jednym z najwybitniejszych był Andrzej z Buku, profesor teologii i magister sztuk wyzwolonych, który dwukrotnie pełnił funkcję rektora Akademii Krakowskiej w latach 1430/31 i 1435/36.

Z Buku pochodził także Stanisław Penatius, humanista i mistrz nauk wyzwolonych, który w 1560 roku został rektorem Lwowskiej Szkoły Katedralnej. Z miastem związany był również skryptor Stanisław z Buku, główny wykonawca Graduału Jana Olbrachta, przechowywanego do dziś na Wawelu.

Szczególne miejsce zajmuje Stanisław Reszka — teolog, pisarz polemiczny, pamiętnikarz i dyplomata. Studiował w Poznaniu, Wittenberdze, Lipsku, Krakowie i Padwie, uczestniczył w pracach Soboru Trydenckiego, a mimo działalności międzynarodowej nie zapomniał o rodzinnym mieście. Z jego fundacji w 1600 roku powstał w Buku szpital.

To właśnie takie postaci sprawiają, że dzieje Buku wykraczają daleko poza lokalną historię. Miasto było częścią sieci intelektualnej dawnej Polski i Europy.

Królowie, biskupi i miejska ranga

O znaczeniu Buku świadczą również wizyty królewskie. W 1414 roku miasto odwiedził król Władysław Jagiełło. Prawdopodobnie przebywali tu także Zygmunt Stary i Henryk Walezy. Przybywali do dostojników kościelnych diecezji poznańskiej, którzy byli właścicielami miasta i posiadali tu swoje rezydencje.

Buk pełnił więc rolę swoistego zaplecza Poznania — ważnego, uporządkowanego i dobrze rozwiniętego ośrodka, w którym spotykały się wpływy kościelne, gospodarcze i polityczne. Rynek był naturalnym centrum tej przestrzeni. To przez niego przechodzili kupcy, mieszczanie, duchowni, urzędnicy i goście przybywający z zewnątrz.

Katastrofy, które zmieniały los miasta

Rozwój Buku wielokrotnie przerywały dramatyczne wydarzenia. Miasto pustoszyły pożary, konflikty wewnętrzne i wojny. W czasie wojen ze Szwedami Buk był siedzibą wodza sprzymierzonych z Polską wojsk austriackich. To tutaj naradzali się z nim hetman Stefan Czarniecki, Jan Leszczyński i Andrzej Morsztyn.

Wojny szwedzkie przyniosły jednak miastu ogromne straty. Jeszcze większym ciosem okazała się epidemia z 1710 roku, która zdziesiątkowała mieszkańców. Po wojnach, klęskach żywiołowych i zarazie Buk w 1733 roku liczył zaledwie około 140 mieszkańców. Dla miasta, które wcześniej należało do ważniejszych ośrodków Wielkopolski, był to niemal upadek.

W XVIII wieku Buk zaczął się odbudowywać, ale nie odzyskał już dawnej pozycji. W 1793 roku, u schyłku Rzeczypospolitej, liczył 847 mieszkańców.

Pod pruskim panowaniem

W 1793 roku, po II rozbiorze Polski, Buk został zajęty przez wojska pruskie i znalazł się w granicach Prus Południowych. Biskupi utracili swoje dobra, a mieszkańcy zostali podporządkowani pruskiemu systemowi administracyjnemu. Językiem urzędowym stał się niemiecki, choć do 1832 roku częściowo dopuszczano jeszcze język polski.

Z czasem nasilała się germanizacja. Władze pruskie osiedlały w Buku niemieckie rodziny protestanckie i obsadzały nimi ważne stanowiska. Protestantami byli m.in. burmistrz, sekretarz miejski, poborca podatkowy i aptekarz. W mieście mieszkała także liczna społeczność żydowska. Mimo to Polacy przez cały czas stanowili większość — ponad 75 procent mieszkańców.

Bukowianie aktywnie bronili polskości. Brali udział w powstaniu kościuszkowskim, listopadowym oraz w Wiośnie Ludów w 1848 roku. Ich patriotyczna postawa tak bardzo niepokoiła władze pruskie, że Landraturę, czyli siedzibę powiatu bukowskiego, przeniesiono karnie do bardziej zniemczonego Nowego Tomyśla.

Pożar, który zabrał serce miasta

Jednym z najbardziej dramatycznych wydarzeń w dziejach Buku był pożar z 8 czerwca 1858 roku. Ogień zniszczył niemal cały rynek, przyległe ulice oraz stojący w centrum ratusz. Wraz z nim przepadła cenna dokumentacja historyczna miasta.

Ten pożar zmienił wygląd Buku na pokolenia. Rynek, który przez wieki był świadkiem targów, wizyt królewskich, miejskich decyzji i codziennego życia, musiał zostać odbudowany niemal od podstaw. Dzisiejsza rewitalizacja Placu Przemysława ma więc również symboliczny wymiar — dotyka przestrzeni, która już raz została tragicznie przerwana przez historię.

Polski opór i wielcy bukowianie

W XIX wieku i na początku XX wieku Buk stał się miejscem intensywnej pracy organicznej. Polacy zakładali organizacje społeczne, gospodarcze, oświatowe, sportowe i spółdzielcze. Walczyli o udział w Radzie Miejskiej, rozwijali rzemiosło, rolnictwo, bankowość ludową i szkolnictwo.

W 1912 roku Buk był jednym z nielicznych miast Wielkopolski, gdzie Polacy zdobyli zdecydowaną przewagę w Radzie Miejskiej. Ważną rolę odgrywała parafia katolicka, która dla wielu mieszkańców była ostoją polskości.

Z ziemią bukowską związanych było wielu wybitnych ludzi. Andrzej Niegolewski, urodzony w 1787 roku, wsławił się udziałem w zwycięskiej szarży pod Somosierrą. Jego syn, Władysław Maurycy Niegolewski, doktor prawa, działacz polityczny i poseł, całe życie angażował się w walkę z pruskim uciskiem.

Wielką postacią był również ksiądz Stanisław Niziński, proboszcz bukowski od 1906 roku, organizator życia społecznego i narodowego, inicjator lokalnej gazety "Kurier Bukowski" i współtwórca bukowskiej Rady Ludowej.

Nie sposób pominąć Kazimierza Zenktelera, jednego z ważnych dowódców Powstania Wielkopolskiego, oraz Witolda Wegnera, dowódcy kompanii bukowskiej. W historii miasta zapisał się też doktor Kazimierz Wróblewski, lekarz, społecznik, prezes Towarzystwa "Sokół", Banku Ludowego i organizator szpitala powstańczego.

Niepodległość i międzywojenny rozkwit

Buk odzyskał niepodległość w listopadzie 1918 roku. W trudnych warunkach działały Rada Robotniczo-Żołnierska i Rada Ludowa. W kwietniu 1919 roku powstała pierwsza po odzyskaniu niepodległości Rada Miejska, w której mandaty uzyskali wyłącznie Polacy. Pierwszym polskim burmistrzem został Konstanty Scholl, a później Maksymilian Holland, który kierował miastem aż do wybuchu II wojny światowej.

W dwudziestoleciu międzywojennym Buk miał wyraźnie polski charakter. Działały dwa kościoły katolickie, kościół ewangelicki i synagoga. Miasto posiadało dworzec kolejowy, dobre połączenia drogowe, lekarzy, rozwijające się zakłady i sprawnie funkcjonujące spółdzielnie.

Życie społeczne było niezwykle bogate. Działało ponad 40 organizacji: cechy rzemieślnicze, Towarzystwo Przemysłowe, Kurkowe Bractwo Strzeleckie, Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół", Klub Sportowy "Patria", harcerstwo, organizacje kombatanckie, paramilitarne, śpiewacze, katolickie i charytatywne.

Buk był miasteczkiem żywym, aktywnym i silnie zakorzenionym w tradycji.

Okupacja i dramat mieszkańców

10 września 1939 roku Buk został zajęty przez wojska niemieckie. Rozpoczął się czas terroru, aresztowań, rewizji, niszczenia symboli narodowych i religijnych. Okupanci zniszczyli m.in. pomnik powstańców wielkopolskich oraz pochodzący z 1747 roku pomnik św. Stanisława Biskupa.

Kościół farny zamieniono w magazyn odzieżowy, synagogę w stolarnię, szkołę w szwalnię. Polscy rzemieślnicy byli wywłaszczani, spółdzielnie i mleczarnia przechodziły pod zarząd niemiecki.

10 października 1939 roku rozstrzelano dwóch zakładników: posła na Sejm Franciszka Górczaka i piekarza Teofila Matyasika. Z Buku i okolic w czasie okupacji wywieziono około 4–5 tysięcy osób. Szczególnie tragiczny los spotkał księży, rodziny żydowskie oraz lokalnych działaczy.

Mimo terroru w mieście działała konspiracja, w tym bukowscy harcerze. Wielu mieszkańców walczyło z okupantem w innych częściach kraju i na frontach alianckich.

Powojenne odbudowywanie życia

Buk został wyzwolony 26 stycznia 1945 roku. Liczył wtedy 2868 mieszkańców. Pierwsze miesiące po wojnie były bardzo trudne. Brakowało prądu, żywności, towarów i podstawowych usług. Stopniowo uruchamiano administrację, milicję, szkoły, spółdzielnie, mleczarnię, gorzelnię, bank ludowy i warsztaty rzemieślnicze.

Już w 1945 roku działało w Buku 66 warsztatów rzemieślniczych, głównie krawieckich, szewskich i stolarskich. Organizowano oświatę, kulturę i pomoc społeczną. Powstały szkoły, biblioteka, kino, organizacje społeczne, harcerstwo, PCK, OSP i Klub Sportowy "Patria".

W kolejnych dekadach miasto się rozbudowywało. Powstały nowe osiedla, przedszkole, przychodnia, rozbudowano ratusz, oddano do użytku kino, bibliotekę, Dom Kultury "Harcerz", stadion, halę sportową i nowe zakłady pracy. W latach 1965–1968 zbudowano Fabrykę Elementów Wyposażenia Budownictwa "Metalplast".

Po 1991 roku Buk wszedł w kolejny etap rozwoju gospodarczego, społecznego i kulturalnego.

Rewitalizacja rynku jako powrót do korzeni

Dziś, gdy rusza rewitalizacja Placu Przemysława, historia Buku zatacza symboliczne koło. Miejsce, które przez stulecia było centrum handlu, spotkań, sporów, świąt, dramatów i codziennych spraw, ma ponownie stać się reprezentacyjną przestrzenią miasta.

Podczas konferencji prasowej poświęconej inwestycji podkreślano, że projekt jest jednym z największych wyzwań w historii bukowskiego samorządu. Wicemarszałek Wojciech Jankowiak zwracał uwagę na bardzo dobre przygotowanie programu rewitalizacji, a burmistrz Paweł Adam podkreślał, że rekordowe dofinansowanie pozwoli zrealizować zadanie, którego gmina nie mogłaby udźwignąć wyłącznie z własnych środków.

Koordynator projektu Gerard Masłowski zaznaczał, że rewitalizacja będzie uwzględniać zarówno istniejącą zieleń, jak i nowe nasadzenia. Ważna ma być dostępność przestrzeni dla mieszkańców oraz firm działających przy rynku.

Wicestarosta poznański Tomasz Łubiński przypomniał, że rynek to nie tylko plac, ale przestrzeń integracji. Z kolei Hubert Wejmann z bukowskiego oddziału PTTK zwracał uwagę, że bukowski rynek jest jednym z najstarszych w Wielkopolsce, pełnym zabytków, historii i archeologicznych wyzwań.

Rynek, który ma opowiedzieć miasto na nowo

Rewitalizacja nie jest więc wyłącznie inwestycją budowlaną. To praca na pamięci miasta. Na placu, który pamięta średniowiecznych kupców, cechowych mistrzów, królewskie wizyty, pożary, zabory, powstańców, okupację i powojenną odbudowę, powstać ma przestrzeń odpowiadająca potrzebom współczesnych mieszkańców.

Bukowski rynek ma znów zapraszać do spacerów, rozmów, wydarzeń i codziennych spotkań. Ma być miejscem, w którym historia nie zostanie zamknięta w muzealnej gablocie, ale będzie obecna w układzie przestrzeni, zieleni, zabytkach i pamięci o ludziach, którzy tworzyli miasto.

Bo Buk nie jest miejscowością, która zaczyna swoją opowieść od współczesnych inwestycji. To miasto, które ma za sobą ponad siedem wieków udokumentowanej historii, a w lokalnych legendach sięga jeszcze dalej — do czasów pierwszych Piastów.

Dlatego rewitalizacja Placu Przemysława ma tak duże znaczenie. To nie tylko zmiana wyglądu rynku. To próba wydobycia z miejskiej przestrzeni tego, co przez lata było ukryte pod warstwami czasu: pamięci, dumy i świadomości, że jedno z najstarszych serc Wielkopolski nadal bije.

Wybrane dla Ciebie