Tajemnica Pokrzywna: Jak naziści zamienili klasztor Urszulanek w laboratorium śmierci
W cieniu spokojnych murów klasztoru urszulanek w Pokrzywnie, dziś części Poznania, kryje się mroczna karta historii II wojny światowej. To tu, pod przykrywką badań nad rakiem, hitlerowcy budowali tajny ośrodek broni biologicznej – Wunderwaffe, która miała przynieść Niemcom zwycięstwo. Kierował nim Kurt Blome, zbrodniarz wojenny, który eksperymentował z plagą, tyfusem i innymi zabójczymi patogenami. Klasztor, symbol miłosierdzia, stał się siedzibą zła, gdzie zakonnice zmuszano do pracy przymusowej, a podziemne tajemnice budzą spekulacje do dziś.
Od Spokojnej Wsi do Wojennego Koszmaru
Pokrzywno przed wojną było małą wsią poza granicami Poznania. Klasztor Sióstr Urszulanek Unii Rzymskiej powstał tu w latach 1925–1927, z przyległą szkołą podstawową i ochronką dla ubogich dzieci, oddanymi do użytku w 1931–1932. Otaczały go park, sad i ogród. Niedaleko mieszkały siostry elżbietanki, które w 1922 r. osiedliły się w dworku kupionym od adwokata Kazimierza Żuromskiego. Prowadziły gospodarstwo, ogród warzywny i owocowy – idylliczne miejsce miłosierdzia.
Wybuch wojny w 1939 r. zmienił wszystko. Gdy Niemcy zajęli Wielkopolskę, w klasztorze urszulanek mieszkało 19 profesek, 42 nowicjuszki i 11 postulantek. Funkcjonowały szkoła i ochronka. Niemcy nie wysiedlili sióstr, ale przekształcili klasztor w obóz pracy. Zakonnice harowały w domu, ogrodzie, gospodarstwie i polu – od 6 rano do 19 wieczorem, z krótkimi przerwami. W listopadzie 1939 r. dokwaterowano tu 40 profesek z Poznania; część wyjechała później do Generalnego Gubernatorstwa.
Zakonnice w Służbie Nazistów
Niemcy wykorzystywali siostry jako tanią siłę roboczą. W 1941 r. cztery urszulanki przydzielono do usługiwania Niemcom w dworku elżbietanek, gdzie osiedlił się Kurt Blome z rodziną i współpracownikami. Siostra Polikarpa Zając pracowała u Blome jako pomoc domowa – w kuchni, potem przy szyciu. Blome, rzadko obecny, przyjeżdżał z Poznania lub Berlina, zawsze grzeczny, udawał się na polowania. Jego żona Bettina, też lekarz, nadzorowała dom. Inna siostra, Anakleta, otrzymywała od Blome upominki na urodziny – drobne prezenty via żonę.
Siostra Eryka Schwichtenberg służyła u dr. Mentzla, współpracownika Blome. Pracowała w Berlinie, gotując i sprzątając, aż do września 1944 r., gdy trafiła do fabryki czołgów – odmówiła podpisania volkslisty. Gestapo zabierało siostry do prywatnych domów jako służące, do Soldatenheim w Poznaniu (praca w kuchni) czy zakładu medycyny sądowej na Reichsuniversität Posen. W sumie 22 zakonnice pracowały poza klasztorem.
Od 1941 r. zabroniono siostrom udziału w mszach, a w 1942 r. nakazano nosić cywilne ubrania. 21 lub 25 marca 1941 r. wywieziono elżbietanki i kapelana ks. Bolesława Wyszyńskiego do obozu w Bojanowie; ksiądz trafił do Dachau.
Szkoła Nazizmu i Szpital Śmierci
Zimą 1940/1941 r. do klasztoru przywieziono 150 członków Hitlerjugend z opiekunami – utworzono szkołę dla adeptów nazizmu. Siostry musiały opuścić główny budynek, przenieść się do suteren i budynków gospodarczych, i służyć: gotować, prać, sprzątać. Szkoła działała do połowy 1942 r.
Wiosną 1941 r. sprowadzono ponad 100 dzieci z domu dziecka – powstał Kinderheim dla polskich sierot i dzieci volksdeutschów, poddawanych germanizacji. Istniał rok, potem przeniesiony; 8 sióstr pracowało tam do końca wojny.
W 1942 r., po przeniesieniu HJ, klasztor stał się szpitalem dla gruźlików – głównie Polaków z Poznania. Opiekowały się nimi urszulanki i szarytka. Po kilku miesiącach pacjenci wrócili do miasta.
Wunderwaffe Blomego: Tajny Ośrodek Broni Biologicznej
W 1941 r. Niemcy zaczęli pomiary w klasztorze i ogrodzie. W połowie 1943 r. przenieśli siostry do budynków gospodarczych, sprowadzili 300–400 polskich robotników z Poznania, Łodzi i Kalisza. Budowali cztery betonowe baraki w parku, otoczyli teren murem, rozbudowali tory i szosę. To początek Zentralinstitut für Krebsforschung – Centralnego Instytutu Badań nad Rakiem, przy Reichsuniversität Posen, z filiami w Międzychodzie i Bielsku. Przykrywka: badania nad rakiem. Rzeczywistość: broń biologiczna – plagą, tyfusem, cholerą, antraksem. Blome, deputy Reich Health Leader, kierował programem od 1943, z budżetem milionów Reichsmarków, eksperymentując na więźniach.
Makieta 1
Tajemnice i Legendy
Z ośrodkiem wiążą się plotki: podziemne przejście do stacji kolejowej, 7-km tunel do Poznania – niepotwierdzone. Relacja z lat 70.: robotnik twierdził, że "szklił" baraki, a Niemcy budowali bocznicę z podziemnym łącznikiem.
Relacja siostry Zbigniewy Jaworskiej (1946): W 1942 r. gen. Erich Schumann (szef badań nad bronią) odwiedził klasztor, szepnął "Jeszcze Polska nie zginęła". Na 50. urodzinach Blome (1944?) Schumann przemówił: "Człowieka szlachetnego poznaje się po szacunku do świętości innych" – uratował ołtarz przed zniszczeniem. Blome nakazał rozebrać go ostrożnie; przetrwał wojnę. Schumann zagrał na fortepianie pieśń o siostrach. Relacja sceptyczna, ale ołtarz ocalał.
Końciec Wojny: Tragedia i Wyzwolenie
W styczniu 1945 r. Armia Czerwona zajęła Pokrzywno. Siostry służyły żołnierzom: gotowały, prały. Sowieci opuścili klasztor 6 września 1945 r., przejęty przez milicję. Tragedia: 25 stycznia pijani żołnierze próbowali zgwałcić siostry Akwilę Podskarbi i Kajusę Trznadel – zamordowane za opór.
Blome uciekł, opróżniając budynki. Oskarżony w Norymberdze (Doctors' Trial), uniewinniony z braku dowodów, mimo przyznania do eksperymentów. Rekrutowany przez USA (Operation Paperclip) do badań nad bronią chemiczną.
Dziś klasztor to miejsce pamięci. Historia z książki Pawła Głuszka "Laboratorium zagłady. Mroczny sekret Klasztoru Urszulanek" (Znak Horyzont) przypomina: nawet święte miejsca nie uchroniły przed nazistowskim złem.