Drewniane ławki, kałamarze i obowiązkowe fartuszki. Tak wyglądała szkoła w dawnym Poznaniu

Pierwszy dzwonek, szkolny korytarz pełen rozmów i powrót do ławki po wakacyjnej przerwie. Dla kolejnych pokoleń poznaniaków 1 września oznaczał początek dobrze znanego rytuału. Choć sama idea szkoły pozostała niezmienna, rzeczywistość, która czekała na uczniów kilkadziesiąt lat temu, pod wieloma względami niewiele przypomina dzisiejszą. Archiwalne fotografie pozwalają zajrzeć do klas, w których uczyli się nasi rodzice, dziadkowie i pradziadkowie.

Narodowe Archiwum CyfroweNarodowe Archiwum Cyfrowe
Źródło zdjęć: © Narodowe Archiwum Cyfrowe | Narodowe Archiwum Cyfrowe

Historia poznańskiego szkolnictwa jest znacznie dłuższa niż dzieje budynków, które dziś kojarzymy z poszczególnymi placówkami. Szczególnie intensywny rozwój sieci szkół nastąpił wraz z gwałtownym rozrostem miasta na przełomie XIX i XX wieku. Nowych mieszkańców przybywało, a wraz z nimi dzieci, dla których potrzebne były kolejne miejsca do nauki.

Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku poznańskie szkoły znalazły się w zupełnie nowej rzeczywistości. Po dziesięcioleciach zaboru pruskiego polski język, historia i kultura ponownie mogły stać się naturalną częścią edukacji. Szkoła była wówczas czymś więcej niż miejscem zdobywania wiedzy – uczestniczyła także w budowaniu tożsamości młodego państwa.

  • Narodowe Archiwum Cyfrowe
  • Narodowe Archiwum Cyfrowe
  • Narodowe Archiwum Cyfrowe
  • Narodowe Archiwum Cyfrowe
  • Narodowe Archiwum Cyfrowe
  • Narodowe Archiwum Cyfrowe
  • Narodowe Archiwum Cyfrowe
  • Narodowe Archiwum Cyfrowe
  • Narodowe Archiwum Cyfrowe
  • Narodowe Archiwum Cyfrowe
  • Narodowe Archiwum Cyfrowe
  • Narodowe Archiwum Cyfrowe
  • Narodowe Archiwum Cyfrowe
  • Narodowe Archiwum Cyfrowe
[1/14] Narodowe Archiwum Cyfrowe Źródło zdjęć: © Narodowe Archiwum Cyfrowe | Narodowe Archiwum Cyfrowe

Patrząc na fotografie klas z pierwszej połowy XX wieku, uwagę zwraca przede wszystkim ich prostota. Rzędy drewnianych ławek ustawione były w kierunku tablicy i biurka nauczyciela. Zeszyty, książki, mapy, tablica i kreda stanowiły podstawowe wyposażenie. Nie było komputerów, projektorów ani elektronicznych dzienników. Informacje trzeba było znaleźć w podręczniku, encyklopedii albo zapamiętać podczas lekcji.

Także sam wygląd uczniów był zupełnie inny. Na dawnych fotografiach szkolnych zobaczyć można dzieci ubrane znacznie bardziej formalnie niż współcześni uczniowie. W późniejszych dekadach XX wieku jednym z symboli szkoły stały się charakterystyczne fartuszki. Przez lata szkolny strój miał ograniczać widoczne różnice pomiędzy dziećmi i podkreślać obowiązujące w placówce zasady.

Inna była również pozycja nauczyciela. Dyscyplina odgrywała zdecydowanie większą rolę, a relacje pomiędzy pedagogiem i uczniem były bardziej formalne. Wstawanie po wejściu nauczyciela do klasy, odpowiadanie przy tablicy czy ścisłe przestrzeganie szkolnego regulaminu należały do codzienności wielu pokoleń.

Nie oznacza to jednak, że dawna szkoła składała się wyłącznie z nauki i dyscypliny. Archiwalne zdjęcia pokazują również wycieczki, zawody sportowe, szkolne przedstawienia, uroczystości i wspólne zabawy. Tak jak dzisiaj, szkoła była miejscem powstawania przyjaźni i pierwszych ważnych doświadczeń poza rodzinnym domem.

Szczególnym rozdziałem były lata po II wojnie światowej. Poznań odbudowywał się ze zniszczeń, a wraz ze wzrostem liczby mieszkańców potrzebował kolejnych szkół. Problem stał się szczególnie widoczny w okresie powojennego wyżu demograficznego.

W czasach PRL szkoła podlegała również wpływom ówczesnego systemu politycznego. Zmieniały się programy nauczania, podręczniki i sposób przedstawiania historii. Obok tradycyjnych przedmiotów w życiu uczniów ważną rolę odgrywały organizacje młodzieżowe, akademie i oficjalne uroczystości. Dla samych dzieci szkolna codzienność nadal jednak oznaczała przede wszystkim klasówki, odpytywanie, przerwy, przyjaźnie i oczekiwanie na kolejne wakacje.

Zmieniało się też wyposażenie klas. Kałamarze i stalówki ustępowały miejsca piórom i długopisom. Pojawiały się nowe pomoce dydaktyczne, rzutniki, telewizory i pracownie przedmiotowe. Z czasem do szkół wkroczyły pierwsze komputery, które początkowo same były przedmiotem zainteresowania, a po kolejnych dekadach stały się jednym z podstawowych narzędzi edukacji.

Dzisiaj uczeń może mieć w kieszeni smartfon zapewniający dostęp do zasobów wiedzy, o jakich jego rówieśnik sprzed kilkudziesięciu lat nie mógł nawet marzyć. Elektroniczne dzienniki zastąpiły papierowe, multimedialne tablice pojawiły się obok tradycyjnych, a internet stał się codziennym elementem nauki.

Gdy jednak spojrzymy na stare szkolne fotografie, można dostrzec również zaskakująco wiele podobieństw. Nadal są ławki, tablica i nauczyciel stojący przed klasą. Są grupowe zdjęcia, szkolne korytarze i dzieci czekające na dzwonek oznaczający przerwę. Zmieniły się ubrania, wyposażenie i metody nauczania, ale część szkolnych doświadczeń pozostaje wspólna dla kolejnych pokoleń.

Pierwszy dzień września jest więc dobrą okazją, aby zajrzeć do Narodowego Archiwum Cyfrowego i zobaczyć szkołę utrwaloną na fotografiach sprzed dziesięcioleci. Dla jednych będzie to lekcja historii, dla innych nostalgiczny powrót do własnego dzieciństwa. A być może także przypomnienie, że choć każdy rocznik był przekonany, iż chodzi do zupełnie innej szkoły niż jego rodzice, dźwięk pierwszego dzwonka od pokoleń oznacza właściwie to samo – wakacje właśnie się skończyły.

Wybrane dla Ciebie