Od cesarskiego lotniska do milionów pasażerów. Ławica ma już 113 lat

Dziś trudno wyobrazić sobie Poznań bez lotniska na Ławicy. Dla jednych jest początkiem wakacyjnej podróży, dla innych drogą do pracy, rodziny czy największych europejskich miast. Historia tego miejsca zaczęła się jednak długo przed erą tanich linii lotniczych i współczesnych terminali. 26 sierpnia mijają dokładnie 113 lata od oficjalnego otwarcia lotniska, które było świadkiem wydarzeń ważnych nie tylko dla Poznania, ale również dla historii polskiego lotnictwa.

Samolot w PoznaniuSamolot w Poznaniu
Źródło zdjęć: © Cyryl.pl

Początki Ławicy sięgają 1913 roku. Na około 300 hektarach w pobliżu ówczesnej podpoznańskiej wsi powstało niemieckie lotnisko wojskowe. Oficjalne otwarcie odbyło się 26 sierpnia, a w uroczystości uczestniczył cesarz Wilhelm II. Kompleks od początku miał znaczne rozmiary – hangary mogły pomieścić około 30 samolotów, działały tu warsztaty, znajdowały się również koszary jednostki odpowiedzialnej m.in. za szkolenie lotników oraz obsługę techniczną maszyn.

Kilka lat później Ławica znalazła się w centrum wydarzeń związanych z Powstaniem Wielkopolskim. Na początku stycznia 1919 roku do strony polskiej dotarły informacje o możliwości wykorzystania lotniska do ataku na Poznań. Powstańcy postanowili przejąć obiekt.

5 stycznia niemieckiemu dowództwu przedstawiono żądanie bezwarunkowego oddania lotniska wraz z wyposażeniem. Odpowiedzią miały być groźby zniszczenia Ławicy oraz pobliskiego Fortu VII, gdzie znajdowały się bomby lotnicze. Polacy rozpoczęli więc przygotowania do operacji. Opanowano Fort VII i przecięto połączenie elektryczne między Poznaniem a lotniskiem.

Do decydującego uderzenia przystąpiono w nocy z 5 na 6 stycznia. O godz. 4:15 Niemcy otrzymali kolejne ultimatum i dziesięć minut na kapitulację. Po jego odrzuceniu rozpoczął się szturm, w którym uczestniczyło około 350–400 Powstańców. Walka była krótka – po mniej więcej 20 minutach lotnisko znalazło się w polskich rękach.

Znaczenie zwycięstwa wykraczało daleko poza zdobycie samego obiektu. Powstańcy przejęli 26 samolotów, części zamienne, broń maszynową, samochody, bomby lotnicze i inny sprzęt. Do niewoli dostało się 110 niemieckich żołnierzy. Już 7 stycznia nad Poznaniem pojawiły się samoloty z polskimi znakami.

Niemcy nie zrezygnowali z prób odzyskania przewagi. 7 stycznia samoloty wysłane z Frankfurtu nad Odrą zaatakowały Ławicę, niszcząc dwa baraki. Kolejny nalot nastąpił następnego dnia. Tym razem polska obrona zmusiła jeden z samolotów do awaryjnego lądowania, a jego załoga dostała się do niewoli. W następnych wydarzeniach ucierpieli również cywile – podczas bombardowania Krzyżownik zginęło kilka osób.

Przejęcie Ławicy stało się jednym z impulsów do szybkiej organizacji polskiego lotnictwa wojskowego w Wielkopolsce. Działała tu szkoła pilotów, a ponieważ młode siły powietrzne potrzebowały nie tylko lotników, zaczęto również szkolić obserwatorów i mechaników.

Ławica zapisała się także w historii polskiej aeronautyki. 23 lipca 1919 roku odbył się tutaj pierwszy w Polsce wzlot balonu obserwacyjnego. Rozpoczął się w ten sposób kolejny, dziś znacznie mniej pamiętany rozdział lotniczej historii Poznania.

Lata międzywojenne przyniosły zarówno rozwój, jak i poważne problemy. Po zakończeniu działań wojennych demobilizacja osłabiła kadry lotniska. Brakowało doświadczonego personelu i odpowiedniej liczby maszyn pozwalających utrzymywać wysoki poziom wyszkolenia. Sytuacja zaczęła się zmieniać w połowie lat 20., gdy tworzono kolejne eskadry i do kraju trafiał sprzęt zakupiony we Francji.

Jednym z najbardziej niezwykłych epizodów w historii Ławicy była działalność fabryki "Samolot". Powstała w 1923 roku z inicjatywy por. rez. pil. Czesława Wawrzyniaka, prezesa Związku Lotników Polskich. Firma początkowo korzystała z lotniskowego hangaru, ale szybko rozbudowała własne zaplecze. Powstały hala produkcyjna, magazyny, laboratorium aerodynamiczne, biura, a nawet bocznica kolejowa.

Pierwszą maszyną wyprodukowaną w zakładzie był Hanriot HD-14. W kolejnych latach z poznańskiej fabryki wychodziły dziesiątki, a w niektórych okresach setki samolotów. Powstawały tutaj nie tylko konstrukcje wojskowe, lecz również maszyny sportowe, komunikacyjne i szybowce. Do najbardziej znanych należały samoloty projektowane przez inż. Ryszarda Bartla, w tym BM-4 i BM-5.

Rozwój przedsiębiorstwa brutalnie przerwał pożar z 12 września 1929 roku. Ogień zniszczył znaczną część hali, gotowe samoloty i wyposażenie. Odbudowa okazała się bardzo kosztowna, a problemy finansowe doprowadziły ostatecznie do decyzji o likwidacji firmy. Zakład zakończył działalność na początku lat 30.

Kolejny dramatyczny rozdział rozpoczął się 1 września 1939 roku. W pierwszym dniu II wojny światowej Poznań został zaatakowany z powietrza, a lotnisko na Ławicy znalazło się wśród celów niemieckich nalotów.

Po wojnie port musiał odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości. Jego modernizacja nabrała tempa pod koniec lat 50. W latach 1958–1960 przebudowano i wydłużono drogę startową do 2150 metrów oraz unowocześniono wyposażenie techniczne.

Kolejna duża inwestycja nastąpiła w latach 70. Pas startowy osiągnął długość 2500 metrów, dzięki czemu Ławica mogła przyjmować samoloty odrzutowe. Rozwój ruchu wymusił także budowę nowej wieży kontroli lotów i powiększenie przestrzeni przeznaczonej dla podróżnych. Dotychczasowa infrastruktura stawała się zwyczajnie za mała – zdarzało się, że pasażerowie nie mieścili się w poczekalni.

Poznań pełnił wówczas również funkcję lotniska zapasowego dla warszawskiego Okęcia. Jednocześnie Ławica mierzyła się z ograniczeniami wynikającymi z ówczesnych realiów politycznych i gospodarczych. Brak odpowiednich korytarzy powietrznych nad NRD utrudniał rozwój połączeń w kierunku zachodnim, a kryzys gospodarczy ograniczał możliwości inwestowania w port.

Prawdziwa zmiana przyszła wraz z końcem PRL. Od 1989 roku rozpoczęto modernizowanie infrastruktury, oświetlenia i urządzeń lotniczych oraz poprawianie standardu obsługi pasażerów. Symbolicznym momentem był 28 marca 1993 roku. Po trzydziestoletniej przerwie z Ławicy wystartowało pierwsze regularne połączenie międzynarodowe – do Düsseldorfu.

Wkrótce pojawiły się następne kierunki, m.in. Drezno i Kopenhaga. W 1996 roku rozpoczęła się modernizacja terminalu, a jednocześnie podjęto działania prowadzące do utworzenia spółki Port Lotniczy Poznań-Ławica. Pod koniec dekady ruszyła budowa terminalu cargo i kolejne inwestycje infrastrukturalne.

XXI wiek oznaczał dla Ławicy zupełnie nową skalę działalności. Rosła liczba przewoźników, kierunków i pasażerów, a port przechodził kolejne modernizacje. 29 października 2006 roku lotnisko otrzymało imię jednego z najwybitniejszych polskich skrzypków – Henryka Wieniawskiego.

Dwa lata później padła kolejna symboliczna granica. 25 września 2008 roku po raz pierwszy w historii Ławicy liczba pasażerów obsłużonych od początku roku przekroczyła milion.

Dzisiejszy port trudno już porównywać z lotniskiem, które w sierpniu 1913 roku otwierano na obrzeżach Poznania. Zmieniły się samoloty, terminale, infrastruktura i skala ruchu. Niezmienna pozostała jednak lokalizacja, która przez 113 lat była świadkiem cesarskich uroczystości, walk Powstańców Wielkopolskich, narodzin polskiego lotnictwa, produkcji samolotów, wojennych nalotów, powojennej odbudowy i wreszcie rozwoju współczesnej komunikacji lotniczej.

Ławica jest więc czymś więcej niż miejscem, z którego Poznaniacy wylatują na wakacje czy w podróże służbowe. To jeden z tych punktów na mapie miasta, w których historia ostatnich ponad stu lat pozostawiła wyjątkowo wiele śladów.

Wybrane dla Ciebie